Średnia cena mieszkań w Krakowie: 13922 zł/m2 • EUR: 4.2369 • DOL: 3.6624 • FUNT: 4.8375 • FRANK: 4.5416 • Stopa procentowa: 4,25

Dąb pomnikiem przyrody tylko na chwilę. Deweloper ukarany za przycięcie konarów

Na początku 2024 roku w Białymstoku doszło do wydarzenia, które z pozoru mogło wydawać się drobnym epizodem w miejskiej ochronie przyrody, lecz szybko przerodziło się w przykład zderzenia interesów inwestycyjnych z potrzebą ochrony środowiska. Dąb rosnący przy jednej z działek został ustanowiony pomnikiem przyrody przez radę miasta, co miało zabezpieczyć to drzewo przed wszelką ingerencją. Jednak po zaledwie dwóch tygodniach ten status został unieważniony przez wojewodę, co z kolei otworzyło pole do działań inwestycyjnych na sąsiedniej działce. Sprawa nabrała dalszego wymiaru, gdy deweloper budujący tam blok mieszkalny zdecydował się na przycięcie zwisających konarów, za co został ukarany grzywną przekraczającą 13 tysięcy złotych. Ta sytuacja doskonale pokazuje, jak skomplikowane i kruche bywają decyzje o ochronie przyrody na terenach miejskich, zwłaszcza w kontekście dynamicznego rynku nieruchomości.

  • Dąb w Białymstoku był pomnikiem przyrody tylko przez dwa tygodnie na początku 2024 roku.
  • Wojewoda unieważnił uchwałę rady miasta, co zakończyło formalną ochronę drzewa.
  • Deweloper budujący blok mieszkalny przy dębie przyciął zwisające konary nad swoją działką.
  • Za tę ingerencję deweloper zapłacił karę ponad 13 tysięcy złotych.
  • Sprawa pokazuje wyzwania związane z ochroną przyrody w kontekście rozwoju nieruchomości miejskich.

Status pomnika przyrody – krótkotrwała ochrona dębu w Białymstoku

Na początku 2024 roku rada miasta Białystok podjęła decyzję o ustanowieniu dębu rosnącego przy konkretnej działce pomnikiem przyrody. Celem tego było zagwarantowanie ochrony drzewa i uniemożliwienie jakiejkolwiek ingerencji mogącej je uszkodzić lub zagrozić jego istnieniu. Ten ruch był odpowiedzią na rosnącą świadomość ekologiczną i chęć zachowania naturalnych elementów miejskiego krajobrazu, które często giną pod naporem inwestycji.

Niestety, ochrona ta okazała się niezwykle krótkotrwała – trwała zaledwie dwa tygodnie. Wojewoda podjął decyzję o unieważnieniu uchwały rady miasta, co skutkowało formalnym zniesieniem statusu pomnika przyrody dla tego dębu. Ta decyzja była przełomowa, ponieważ bez oficjalnej ochrony drzewo stało się podatne na ingerencje, które wcześniej były zakazane lub wymagały specjalnych zezwoleń.

Dla dewelopera realizującego inwestycję budowlaną w bezpośrednim sąsiedztwie drzewa oznaczało to zniesienie wielu ograniczeń i możliwość prowadzenia prac w jego otoczeniu bez przeszkód wynikających z ochrony przyrody. Decyzja wojewody stała się więc kluczowym momentem, który wpłynął na dalszy przebieg wydarzeń.

Działania dewelopera i nałożona kara

Po utracie przez dąb formalnego statusu pomnika przyrody deweloper, który prowadził budowę nowego bloku mieszkalnego przy tej działce, zdecydował się na przycięcie zwisających nad jego terenem konarów drzewa. Choć mogłoby się wydawać, że bez ochrony pomnika przyrody takie działania są w pełni legalne, to jednak obowiązujące przepisy dotyczące ochrony środowiska nadal nakładały na inwestora obowiązek uzyskania odpowiednich zgód przed dokonaniem ingerencji w zieleń.

W efekcie deweloper został ukarany grzywną przekraczającą 13 tysięcy złotych za samowolne przycięcie konarów. Jak podaje portal tvn24.pl, kara ta została nałożona w 2025 roku, co świadczy o tym, że proces wyjaśniania sprawy i egzekwowania prawa był długotrwały i szczegółowy. Sankcja pokazuje, że nawet jeśli formalna ochrona w postaci statusu pomnika przyrody zostaje zniesiona, to wciąż istnieją przepisy chroniące drzewa i ograniczające swobodę inwestorów w tym zakresie.

Ta sytuacja jest wyraźnym sygnałem, że ochrona miejskiej zieleni nie jest jedynie formalnością, a działania inwestorów podlegają kontroli i mogą być obciążone poważnymi konsekwencjami finansowymi.

Znaczenie sprawy dla rynku nieruchomości i ochrony przyrody

Przypadek białostockiego dębu doskonale ilustruje napięcie, które często występuje między potrzebami rozwoju rynku nieruchomości a koniecznością ochrony środowiska naturalnego w miejskim pejzażu. Dynamiczne inwestycje, zwłaszcza w dużych miastach, często kolidują z zachowaniem naturalnych elementów przyrody, które są przecież ważnym składnikiem jakości życia mieszkańców.

Szybkie unieważnienie statusu pomnika przyrody pokazuje, jak zmienne i niepewne mogą być decyzje administracyjne dotyczące ochrony przyrody. Takie wahania wpływają na planowanie inwestycji i niejednokrotnie komplikują sytuację zarówno dla inwestorów, jak i dla obrońców środowiska. Brak stabilności prawnej w tym zakresie może prowadzić do konfliktów i niejasności, które nie służą żadnej ze stron.

Nałożona na dewelopera kara jest również wyraźnym sygnałem dla innych inwestorów, że nawet jeśli formalna ochrona zostanie zniesiona, to wszelkie ingerencje w miejską zieleń muszą być przeprowadzane zgodnie z obowiązującym prawem i z poszanowaniem środowiska naturalnego. Nieprzestrzeganie tych zasad może skutkować poważnymi sankcjami finansowymi.

Ta sytuacja pokazuje, jak ważne jest, by samorządy podchodziły do ustanawiania pomników przyrody z większą rozwagą i dbałością o trwałość. Warto pomyśleć o jasnych i przejrzystych zasadach współpracy z inwestorami, które pozwolą znaleźć złoty środek między rozwojem miast a ochroną ich naturalnych skarbów. Dzięki temu przestrzeń miejska może stać się bardziej przyjazna zarówno dla mieszkańców, jak i dla tych, którzy ją kształtują.