Średnia cena mieszkań w Krakowie: 13842 zł/m2 • EUR: 4.2684 • DOL: 3.6559 • FUNT: 4.9269 • FRANK: 4.5659 • Stopa procentowa: 5,00

Kontrola NIK ws. programu Bezpieczny kredyt 2 proc. – co dalej z PiS?

Program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” od początku budził emocje i wątpliwości, ale teraz znalazł się pod poważną lupą Najwyższej Izby Kontroli. Minister funduszy i polityki społecznej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, zdecydowała się złożyć oficjalny wniosek o przeprowadzenie kontroli tego rządowego przedsięwzięcia. Ta decyzja oznacza, że partia Prawo i Sprawiedliwość, odpowiedzialna za wdrożenie programu, może zostać pociągnięta do odpowiedzialności za ewentualne nieprawidłowości. Sprawa nabiera tempa, a jej rozwój może mieć daleko idące konsekwencje dla rynku nieruchomości oraz dla tych, którzy korzystają z preferencyjnych kredytów hipotecznych.

  • Program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” od początku budził kontrowersje i wątpliwości co do swojej skuteczności.
  • Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz złożyła 30 sierpnia 2025 wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli programu.
  • Celem kontroli jest weryfikacja prawidłowości realizacji programu oraz ewentualnej odpowiedzialności partii PiS.
  • Decyzja o kontroli jest reakcją na narastające zastrzeżenia i krytykę środowisk eksperckich i opinii publicznej.
  • Wyniki kontroli mogą mieć istotne konsekwencje dla rynku nieruchomości i osób korzystających z preferencyjnych kredytów.

Geneza i cele programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.”

Program „Bezpieczny kredyt 2 proc.” został wprowadzony przez rząd PiS jako odpowiedź na rosnące potrzeby mieszkaniowe Polaków. Jego głównym celem było wsparcie osób pragnących kupić własne mieszkanie poprzez zaoferowanie im kredytów hipotecznych z oprocentowaniem obniżonym do 2%. Taka preferencja miała znacznie zmniejszyć miesięczne koszty obsługi zobowiązań finansowych, co miało zwiększyć dostępność mieszkań dla przeciętnych obywateli.

Jednak od samego początku program wzbudzał wiele zastrzeżeń. W środowiskach związanych z nieruchomościami oraz finansami pojawiały się pytania o jego efektywność i transparentność. Krytycy podkreślali, że mechanizmy wdrożenia nie zawsze były jasne, a dostęp do preferencyjnych kredytów mógł być ograniczony przez nieprzejrzyste kryteria lub zbyt skomplikowaną procedurę. W efekcie, choć intencje rządu były dobre, realizacja programu nie zawsze spełniała oczekiwania beneficjentów ani ekspertów.

Wniosek o kontrolę Najwyższej Izby Kontroli – co się wydarzyło 30 sierpnia 2025?

W dniu 30 sierpnia 2025 minister funduszy i polityki społecznej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o złożeniu wniosku do Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.”. Wniosek ten ma na celu dokładne zbadanie, czy rządowa inicjatywa była realizowana zgodnie z założeniami, a także czy w trakcie jej wdrażania nie doszło do nieprawidłowości, które mogłyby obciążyć Prawo i Sprawiedliwość odpowiedzialnością polityczną i prawną.

Decyzja o wszczęciu kontroli jest reakcją na narastające wątpliwości i coraz mocniejszą krytykę ze strony ekspertów rynku nieruchomości oraz środowisk analityków finansowych. Coraz więcej sygnałów wskazywało, że program może nie spełniać swojej funkcji w takim stopniu, jak pierwotnie zakładano, a sposób jego realizacji wymaga skrupulatnej analizy.

Znaczenie kontroli NIK dla rynku nieruchomości i kredytobiorców

Kontrola przeprowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli może mieć duże znaczenie nie tylko dla samego programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, ale także dla całego rynku nieruchomości w Polsce. Wyniki kontroli mogą wpłynąć na dalsze funkcjonowanie programu oraz na poziom zaufania do rządowych działań mających wspierać zakup mieszkań.

Jeżeli kontrola ujawni poważne nieprawidłowości, może to prowadzić do konieczności wprowadzenia zmian legislacyjnych lub korekt w polityce kredytowej rządu. Takie działania bezpośrednio dotkną osoby, które planują skorzystać z preferencyjnych warunków finansowania lub już z nich korzystają, wpływając na ich sytuację finansową i decyzje zakupowe.

Jak podaje portal next.gazeta.pl, obecny etap postępowania to moment przełomowy, który może zdecydować o przyszłości programu. Beneficjenci i potencjalni kredytobiorcy bacznie obserwują rozwój wydarzeń, mając świadomość, że ich plany mieszkaniowe mogą zależeć od wyników kontroli i dalszych decyzji administracyjnych.

Ta sprawa będzie miała wpływ nie tylko na stabilność rynku nieruchomości, ale też na życie wielu rodzin, które marzą o własnym domu – warto więc uważnie obserwować, jak się rozwinie.